środa, 29 kwietnia 2015

Cheat Meal

Utrzymywanie  prawidłowej diety jest kluczowe do osiągnięcia sukcesu w odchudzaniu. Mimo to, każdy czasem ma ochotę na zjedzenie czegoś zupełnie niedozwolonego. Pyszne ciastka, fast foody, desery kuszą  na każdym kroku. Zaprzestanie jedzenia tych wszystkich pysznych rzeczy jest trudne szczególnie na początku, kiedy wszystkie niezdrowe produkty, pięknie się do nas uśmiechają i aż proszą o zjedzenie. Redukcja jest znacznie łatwiejsza, kiedy z góry założymy, że czasem możemy pozwolić sobie na  zjedzenie czegoś niedozwolonego. Dzięki temu mamy  przede wszystkim duży komfort psychologiczny. Znacznie łatwiej będzie się odchudzać ze świadomością, że na najbliższej imprezie możemy zjeść "niedozwolonego" hamburgera. W końcu zasady są po to żeby czasami je łamać. ;)

 

 

 

Co to jest cheat meal  ?

 
Cheat meal to oszukany posiłek, który jest  całkowicie zabroniony na diecie. Zazwyczaj to wysoko przetworzone, bogate w kalorie jedzenie, którego na diecie redukcyjnej powinniśmy się wystrzegać. To wszelkiego typu słodycze, fast foody i pełno innych smacznych rzeczy, które uwielbiam. ;p
 

Dlaczego cheat meal ?

Dotychczas w moim planie miałam jeden dzień w tygodniu totalnego obżarstwa, czyli cheat day. Cały tydzień trzymałam dietę, kiedy nagle przychodziła niedziela( mój cheat day). Od samego rana opychałam się niezdrowymi rzeczami. Po  godzinie 16.00 byłam już niesamowicie obżarta, czułam się okropnie, byłam zła na siebie za to całodzienne obżarstwo na które, wcale nie miałam aż takiej ochoty.  Po takim dniu całe moje tygodniowe efekty często szły na marne. Dlatego postanowiłam zamienić  cheat day na cheat meal. Jeżeli cały tydzień trzymamy się wyznaczonej diety taki posiłek nie jest w stanie negatywnie wpłynąć na nasze efekty.
 
 

Mój cheat meal

Na ścianie wywiesiłam listę z siedmioma punktami. W ciągu miesiąca mogę pozwolić sobie na 7 niezdrowych posiłków. Zjedzony niedozwolony  posiłek od razu wpisuję na moją listę. Ode mnie zależy czy rozplanuję te posiłki rozsądnie czy zjem wszystkie w ciągu tygodnia . Na mojej liście jest 7 posiłkow, ponieważ  po zakończeniu wielkiego postu przyszedł czas na drugą turę imprez 18-kowych, gdzie nie obejdzie się bez zjedzenia niezdrowej kolacji i wypiciu kilku kieliszków wódki czy paru drinków. ;p Zazwyczaj całe imprezy spędzam na parkiecie, więc nie muszę martwić się o spalenie zjedzonych kalorii.  Do tego dochodzą niedzielne desery przygotowane przez moja mamę, których nie sposób sobie odmówić.  Posiłki mogę spożywać w dowolnie wybrany dzień, nie musi być to koniecznie weekend. Zazwyczaj jednak będzie jako nagroda za cały tydzień trzymania diety. Myślę, że 7 niezdrowych posiłków to lepsza opcja niż 5 dni totalnego obżarstwa. ; D