sobota, 27 czerwca 2015

Wreszcie koniec !

Koniec. ;) Po najcięższym w życiu roku szkolnym, wreszcie mogę zacząć zasłużone wakacje. Niestety, jak już pisałam we wcześniejszym poście, pierwszy raz nie mam paska na świadectwie. Zabrakło mi dwóch ocen. No cóż, lepiej w tym roku niż w klasie maturalnej, kiedy oceny będą mieć jakieś znaczenie.
Wczoraj miałam bardzo dużą szansę zdać egzamin praktyczny na prawko za pierwszym razem. Oblałam pod sam koniec na zawracaniu z wykorzystaniem biegu wstecznego przez moją głupotę. ;/ Następny termin mam 9 lipca i bardzo chciałabym żeby było to już moje ostatnie podejście.
Pierwszy raz w tym roku nie mam żadnych planów na wakacje. Ostatnie trzy miesiące minęły zdecydowanie za szybko, więc nawet nie zaplanowałam żadnego wyjazdu.  Nie chciałabym leżeć w domu i nic nie robić przez całe wakacje. Nie lubię spędzać czasu tak nieproduktywnie, dlatego w przyszłym tygodniu przysiądę i sporządzę listę rzeczy, które chciałabym zrobić podczas tych dwóch miesięcy. Na pewno poszczególne punkty będę publikować na blogu.
W wakacje wrócę do moich celów związanych z odchudzaniem i znowu powalczę o wymarzoną sylwetkę. Będę mieć więcej czasu na aktywność fizyczną i testowanie nowych fit przepisów.
Od przyszłego tygodnia zabieram się także za pisanie postów na bloga. Mam  naprawdę całą masę pomysłów.
To był bardzo ciężki rok, więc dzisiaj nie obędzie się bez zasłużonej imprezy. Czuje, że to będzie bardzo długa, wakacyjna i udana  noc. :P


Piosenka nie do końca w moich klimacie, ale wydaje mi się, że jest idealna na rozpoczęcie wakacji. ;)