sobota, 11 lipca 2015

Odchudzanie #1

Wchodząc w środę na wagę nie mogłam uwierzyć własnym oczom. Wiem, że w ostatnim czasie trochę zaniedbałam pracę nad moją sylwetką, ale żeby było aż tak źle ? Waga wyświetlała 69 kg.! Sprawdziłam sobie wskaźnik BMI i okazuje się, że brakuje mi jakieś 2 kilo do nadwagi. Momentalnie podjęłam decyzje, że dalej tak być nie może. Postanowiłam zacząć działać. Nie od przyszłego miesiąca, tygodnia czy jutra.
Od teraz !


Cokolwiek zamierzasz zrobić, o czymkolwiek marzysz, zacznij działać! Śmiałość zawiera w sobie geniusz, magię i siłę.
                                                                                      Johann Wolfgang von Goethe


1. Zastanowiłam się, co jest nie tak 

Wzięłam czysta kartkę i postanowiłam zastanowić się co w ostatnim czasie robiłam nie tak, gdzie nawaliłam. Doszłam do wniosku, że na pewno nie chodzi tu o aktywność fizyczną. Jak już pisałam uwielbiam sport i nie wyobrażam sobie życia bez ruszania się.
 Zastanowiłam się, więc nad moim odżywianiem i doszłam do wniosku, że ostatnio nawaliłam, jeśli chodzi o trzymanie odpowiedniej diety.

To rzeczy, które zdecydowanie wpłynęły na wzrost mojej wagi :

  • jedzenie na mieście
Ostatnie miesiące szkoły spędzałam praktycznie poza domem, dlatego też musiałam odżywiać się na mieście. Było mi  szkoda  pieniędzy na kupienie sobie porządnego obiadu, więc decydowałam się na niezdrowe przekąski: hamburgery, hot dogi, zapiekanki. Po takie przekąski sięgałam co najmniej dwa razy w tygodniu. Oprócz sylwetki znacznie ucierpiała na tym moja cera.
  • podjadanie
To chyba mój największy problem. Co z tego, że jem niewiele podczas posiłków, skoro najadam się pomiędzy nimi. Paluszki, wafle ryżowe, plasterek bułki, niby nic złego, ale pod koniec dnia okazywało się , że takich "nieszkodliwych" przekąsek pomiędzy posiłkami zjadłam całkiem sporo.

  • za dużo cukru 
Od kwietnia staram się nie jeść słodyczy w tygodniu. Na słodkości pozwalam sobie tylko w weekendy. Powiedzmy, że przyzwyczaiłam się już do takiego stanu rzeczy i dobrze mi z tym.;) Ale co z tego, skoro prawie do wszystkiego dodaje cukier. Koktajl z truskawek, herbata, woda z cytryną zawsze wydają mi się za mało słodkie i decyduje sia na dodanie chociaż łyżeczki.


To chyba moje największe grzeszki żywieniowe. Koniecznie musze je wyeliminować, chociaż wiem, że to nie będzie takie proste. Będzie to wymagało bardzo dużo silnej woli, ale czego się nie robi dla zdrowia i wymarzonej sylwetki.  


 

2. Wyznaczyłam cel

Cel to podobno podstawa motywacji. Mając jasno określone cele dużo łatwiej nam je realizować. Tym razem dobrze to sobie przemyślałam i wyznaczyłam sobie chyba realny plan działania. Do końca wakacji chciałabym pozbyć się 4 lub może 5 kilo. Cel powiesiłam sobie w widocznym miejscu w pokoju. 



3. Zrobiłam aktualne zdjęcia sylwetki i pomiary


wzrost : 170 cm 
waga: 69 kg
obwód klatki piersiowej : 62 cm
obwód ramienia : 29 cm
obwód przedramienia: 26 cm
obwód talii : 74 cm
obwód brzucha : 81 cm
obwód bioder : 99 cm
obwód uda : 62 cm
obwód podudzia : 39 cm

http://vitalia.pl/artykul6934_Jak-sie-mierzyc-czesc-i.html

http://vitalia.pl/artykul6936_Jak-sie-mierzyc-czesc-ii.html


Na początek to chyba tyle. Na razie postaram się pracować nad tymi rzeczami, które w ostatnim  czasie przyczyniły się do wzrostu mojej wagi. Myślę, że na kolejne postanowienia przyjdzie pora w sierpniu. :)