niedziela, 12 lipca 2015

Wakacje #1

Niestety...w tym tygodniu  udało mi się drugi raz oblać egzamin praktyczny na prawo jazdy. Miałam strasznego pecha, bo trafił mi się najgorszy egzaminator, więc szanse na zaliczenie były naprawdę niewielkie. Następny termin mam dopiero po moim powrocie z Włoch. A myślałam, że już nie będę musiała się tym przejmować, ale cóż, nie wszystko zawsze układa się po naszej myśli. ;p
W poniedziałek jak co roku wybieram się do Włoch i już nie mogę się doczekać kąpieli w morzu i spędzania całych dni na plaży.
Pierwsze dwa tygodnie wakacji minęły zdecydowanie za szybko. Dopiero na początku lipca zabrałam się za tworzenie listy rzeczy do zrobienia podczas tych dwóch wolnych miesięcy. Oprócz wyjazdów nad pobliskie jeziora ( rowerkiem oczywiście ), stresowania się egzaminem praktycznym i leniuchowania  udało zrobić mi się parę bardziej produktywnych rzeczy.




1. Wakacyjne porządki w szafie

Do posprzątania szafy zabieram się już od dobrych dwóch miesięcy. Bardzo ciężko było mi zabrać się za ogarnięcie mojej szafy. Nie miałam pojęcia od czego zacząć. W końcu udało mi się zmobilizować i zabrać za wielkie porządki. Wyrzuciłam wszystkie ciuchy na podłogę i zaczęłam układać wszystko od początku. Okazało się, że mam mnóstwo rzeczy w dobrym stanie, których nie noszę i chyba nie zacznę nosić. Dlatego postanowiłam wystawić je w serwisie oxl.pl, może akurat ktoś zdecyduje się na ich zakup, a mi wpadnie jakaś dodatkowa kasa. Znalazłam też pełno ślicznych ubrań, których nie miałam na sobie od dawna, po prostu zaginęły pod stertą innych ciuchów. Zrobiłam też listę rzeczy, które pasowałyby do reszty mojej garderoby. Może znajdę je w dobrych cenach na wakacyjnych wyprzedażach.




2.Wprowadziłam  poranne biegi i częstsze treningi na  siłowni

Kocham wakacyjne poranki, mogę wszystkie czynności wykonywać bez żadnego pośpiechu. Chciałam zaczynać mój dzień aktywnie , dlatego zdecydowałam się na poranne przebieżki. Nie biegam codziennie, na razie staram się przebiec jakoś 3 razy w tygodniu. Takie poranne bieganie daję niesamowitą satysfakcję i energię na cały dzień. Jak już pisałam, wielką pasjonatką biegania nie jestem, więc cieszę się, że koło godziny 9.00 mam to już za sobą.
W miarę możliwości  po południu staram się wybrać  na zajęcia fitness, z tym nie ma większego problemu, ponieważ sprawia mi to ogromną przyjemność. W wakacje grafik na mojej siłowni znacznie uległ zmianie i pojawiło się sporo nowych zajęć. Miedzy innymi jumping frog i body shape o których napiszę osobne posty. Mam teraz dużo wolnego czasu, więc mogę poświecić większą część dnia na uprawianie sportu.


3. Zaczęłam dbać  o włosy

Zdałam sobie sprawę, że kondycja moich włosów jest po prostu tragiczna. Nie chcę aby były w takim stanie, więc  postanowiłam wziąć się za ich pielęgnacje. Zupełnie nie wiedziałam jak się za to zabrać, więc poszperałam trochę w necie i znalazłam parę blogów zajmujących się tą tematyką. Zakupiłam też kilka kosmetyków, które używam do pielęgnacji. Na razie zdecydowałam się na nakładanie maseczki i olejowanie.

http://hair-and-food.blogspot.com/2013/10/jak-zaczac-swiadoma-pielegnacje-wosow.html

http://www.anwen.pl/2013/02/wosowe-must-try.html

http://www.anwen.pl/2013/02/porady-wosowe-u-anwen-jak-okreslic-czy.html 



4. Gotowanie

Wreszcie mogę zająć się testowaniem nowych przepisów, szczególnie tych fit. Myślałam, że uda mi się przetestować o wiele więcej nowych dań, ale jakoś nie miałam kulinarnej weny.  Podczas tych dwóch tygodni głównym składnikiem były truskawki.Sezon na te przepyszne owoce już się  kończy, a ja jeszcze nie zdążyłam najeść się ich do syta. ;) W moim menu królowały głównie truskawkowe koktajle, galaretki i kisiele.



 





 

Bardzo wakacyjna. ;) Usłyszałam ją ostatnio na antyradiu i od tego czasu cały czas chodzi mi po głowie.