środa, 15 czerwca 2016

Życie po maturze

Pierwsze tygodnie najdłuższych wakacji w życiu już za mną, a także pierwszy wakacyjny wyjazd. Udało mi się odpocząć i przemyśleć parę spraw szczególnie tych związanych z moją przyszłością. Powoli uświadamiam sobie, że życie na maturze się nie kończy i że jeśli dalej będzie mi zależało na studiach na kierunku lekarskim mogę ją poprawić. I chyba będę ją poprawiać . :)
Na razie opracowuję plan B na przyszły rok i szukam jakiś innych równie ciekawych kierunków. Powoli zaczyna mi się rodzić w głowie jakiś pomysł. Jak już coś postanowię to może napiszę o tym specjalny post, bo wiem , że wiele osób ma problem i ciężko znaleźć im jakiś interesujący kierunek, dlatego może uda mi się kogoś zainspirować.





Wracając do wyjazdu, jak co roku chciałam spędzić tydzień nad polskim morzem. Od lat nie byłam tam w sezonie, dlatego i w tym roku zdecydowałam się na wcześniejszy wyjazd. Pierwszy raz odwiedziłam Trójmiasto. Nasza kwatera znajdowała się w Gdyni Orłowo. To dosyć spokojna i naprawdę bardzo piękna dzielnica. Działo się tam niewiele. Na szczęście do Sopotu, Gdynii i Gdańska było naprawdę niedaleko, więc jeśli zależało nam na imprezach czy innych atrakcjach wystarczyło wsiąść w kolej SDM i w ciągu niecałych 10 minut znaleźć się w innym miejscu. Ze wszystkich trzech miast najbardziej spodobał mi się Sopot. Jest prześliczny i bardzo klimatyczny. Był także położony najbliżej, więc bywałam tam najczęściej.Gdynia nie za bardzo mnie przekonała, a na zwiedzenie Gdańska zabrakło nam czasu. ;(


 








Udało mi się także załatwić sobie pracę. Nie spodziewałam się, że znalezienie pracy może być takie proste. To  moja pierwsza praca, więc zupełnie nie wiem czego się spodziewać i jak będzie mi szło. Mam nadzieję, że jakoś się w niej odnajdę. Wreszcie mam szansę zarobić jakieś pieniądze.Poza tym mam aż pięć miesięcy wakacji, a strasznie nie lubię się nudzić, dlatego dwa miesiące spędzone w pracy na pewno mi nie zaszkodzą, a mogą przynieść  wiele korzyści.



W ubiegłym miesiącu udało mi się także, zacząć biegać. Po maturach byłam tak zła, że siłownia przestała mi wystarczać. Poza tym chciałam pobyć trochę sama, dlatego bieganie wydawało się być idealnym  rozwiązaniem. Nie spodziewałam się tego, ale sprawia mi przyjemność. Wiadomo, nie jest jeszcze jak siatkówka czy snowboard , ale daje mi trochę radości. :) 
I tak to chyba na tyle jeśli chodzi o moje dotychczasowe wakacje. Aktualnie praktycznie cały dzień pochłania mi praca i jakoś nie umiem ostatnio się zorganizować. Mam nadzieję, że uda  mi się to jakoś ogarnąć, pisać częściej no i jak najlepiej wykorzystać te wakacje. :)