sobota, 6 sierpnia 2016

Praca, plany na przyszłośc i detoks

Ani się obejrzałam, a od poprzedniego wpisu minęły już prawie dwa miesiące. Czas leci zdecydowanie za szybko. Jestem w połowie moich najdłuższych w życiu wakacji, a nie zrobiłam jeszcze praktycznie nic, co sobie zaplanowałam.




Ostatnie dwa miesiące spędziłam głównie w pracy. To moja pierwsza praca w życiu. Cieszę się, że zamiast leże cały dzień na kanapie udało mi się ruszyć tyłek  i popracować chociaż te dwa miesiące. Doszłam także do wniosku, że praca to miejsce gdzie za kilka lat zacznę spędzać znaczną część mojego życia, dlatego tak ważne jest, żeby lubić to, co się robi.  Moja tymczasowa praca w restauracji była bardzo okej, ale nie chciałabym spędzić w niej reszty życia.
Znaczną część mojego czasu pochłonęło mi także załatwianie tych wszystkich dokumentów związanych ze studiami. Tak jak myślałam nie udało mi się dostać na medycynę wojskową do Łodzi. Musiałam wymyślić jakiś plan B na przyszły rok. Podoba mi się naprawdę bardzo wiele kierunków studiów, ale nie podoba mi się to co mogę po nich robić, dlatego prawdopodobnie zdecyduję się podejść jeszcze raz do matury z biologii i chemii. Wiem, że na pewno nie dam rady spędzić całego roku w domu ucząc się do matury. Takie życie nie jest dla mnie. Nie chciałabym siedzieć całe dnie w domu i myśleć jak wiele rzeczy mnie omija. Pójście do pracy, albo wyjechanie za granicę brzmi lepiej, ale nie chciałabym na ten rok rezygnować z nauki. Już powoli mam ochotę na naukę zupełnie nowych rzeczy, dlatego w moim przypadku najlepszym wyjściem będzie pójście na inne studia.
W ostatnich miesiącach udało mi się także parę razy odwiedzić Kraków jak i Wrocław. Lubię Wrocław, ale to miasto nie jest dla mnie. Zdecydowanie bardziej przypadł mi do gustu Kraków, dlatego zdecydowałam, że najbliższy rok spędzę właśnie w Krakowie. Kierunek studiów jaki wybrałam to ratownictwo medyczne. Kiedy byłam tam zawieźć papiery  zauroczyłam się tym miastem. Jest duże, wiele się tam dzieje, ale nie jest przytłaczające. Na prawdę cieszę się, ze będę miała okazję spędzić tam jakąś część mojego życia. Aktualnie zastanawiam się czy wybrać mieszkanie czy akademik i właśnie załatwianiem tych spraw będę zajmować się w najbliższych tygodniach.

W ciągu tych dwóch miesięcy udało mi się przeczytać parę książek, ale chyba jedyną która zapadła mi w pamięć jest biografia Zbigniewa Religi. Polecam szczególnie tym, których takie medyczne tematy interesują. Byłam w szoku czytając jak dawniej wyglądały zabiegi w szpitalach i jakie panowały tam warunki.

Aktualnie zaczęłam wakacje. Skończyłam pracę i teraz mogę z czystym sumieniem oglądać seriale, czytać książki, słuchać muzyki, imprezować i obijać się przez całe dnie. Na razie odwiedzam rodzinkę, ale mam w tym miesiącu w planach parę ciekawych wyjazdów.

Przez to, że ostatni czas żyłam głównie pracą i opracowywaniem planu na najbliższy rok zupełnie zapomniałam o zdrowym odżywianiu. Często także olewałam siłownie i bieganie. Doszło do tego, że w ciągu ostatnich tygodni praktycznie w ogóle nie towarzyszyła mi żadna aktywność fizyczna, naprawdę bardzo odczuwam jej brak, dlatego jak najszybciej muszę wrócić do regularnych treningów. W tym miesiącu nie opłaca mi się kupować karnetu na siłownię, ponieważ praktycznie cały miesiąc spędzę poza domem. Myślę, że w tym miesiącu postawię głównie na przebieżki i jakieś krótkie treningi siłowe z youtuba. Zdecydowałam się także na 10-dniowy detoks.Nigdy nie wierzyłam w cudowne działanie tego typu diet, ale natrafiłam ostatnio na książkę J.J.Smith- Zielona dieta koktajlowa i postanowiłam zobaczyć, jak taki detoks wpłynie na mój organizm. W końcu to tylko 10 dni, a muszę wreszcie zrobić coś dla mojego organizmu.  Mam idealne 10 dni na które nie mam żadnych szczególnych planów, dlatego myślę, że nic nie powinno mi przeszkodzić w trzymaniu się diety. Jak już skończę kurację na pewno przygotuję o tym osobny post. Jestem bardzo ciekawa jak taki detoks na mnie wpłynie.
To chyba tyle. Pora wreszcie zacząć wakacje. :) Pozdrowionka.